Przez ostatnie miesiące załoga żyła w zawieszeniu, obawiając się, że restrukturyzacja doprowadzi do całkowitej likwidacji jednostki. Zwolnienia grupowe objęły już 30 procent pracowników, a teren bazy przy ul. Pilskiej i Waryńskiego został wystawiony na sprzedaż.
Zacznijmy od tego, że spodziewaliśmy się z początkiem roku – takie były zapowiedzi – że sekcja Szczecinek zostanie wchłonięta przez Szczecin. Zostaniemy podpięci pod Szczecin i przestaniemy istnieć. Była to bardzo niepokojąca dla nas wiadomość. No baliśmy się tego, że tracimy podmiotowość i właściwie przestajemy istnieć.
- mówił w rozmowie z Radiem ESKA Andrzej Dawcewicz, przedstawiciel Związku Zawodowego Maszynistów.
Sytuacja zmieniła się niespodziewanie wraz z ogłoszeniem lutowego regulaminu, w którym Szczecinek nadal figuruje jako osobny podmiot.
Zima sprawdziła gotowość sekcji
Kluczowym argumentem za utrzymaniem sekcji mogła okazać się jej niezawodność podczas niedawnego ataku zimy. Między 22 stycznia a 4 lutego marznący deszcz sparaliżował sieć trakcyjną w północnej i zachodniej Polsce. Szczecineccy kolejarze ruszyli na ratunek, obsługując obszar aż czterech województw.
Wykorzystując lokomotywy spalinowe, przeciągano składy pasażerskie na trasach takich jak Okonek – Jastrowie czy Białogard – Stargard, a lokomotywy elektryczne pracowały przy odszranianiu sieci. Dzięki ich pracy, m.in. na liniach do Kołobrzegu, Słupska i Świnoujścia, ruch kolejowy nie został całkowicie wstrzymany.
To, że kolej w jakiś sposób jeszcze funkcjonowała, to mogę przypisać naszym działaniom. Bo gdyby nie to, to pociągi by wszystkie stały.
- mówił Andrzej Dawcewicz.
W akcji brało udział od 12 do 20 osób na każdej zmianie, a warsztat pracował całą dobę, by zapewnić sprawność taboru.
Nowe nadzieje związane z zarządem
Związkowcy upatrują szansy na stabilizację również w zmianach kadrowych na szczycie spółki. Powołanie nowego prezesa, Zbigniewa Prusa, jest oceniane jako krok w dobrym kierunku ze względu na jego doświadczenie zawodowe.
Postrzegamy to jako dobrą wiadomość z tego względu, że no jest to menadżer z branży kolejowej [...] a nie z korporacji czy z branży bankowej. To jest jedna rzecz. I druga rzecz, że to jest człowiek z ludu. To jest kolejarz, który zaczynał pracę z nami przy gruncie.
Braki kadrowe i „rekrutacja z ulicy”
Mimo sukcesu, jakim jest utrzymanie niezależności, sekcja boryka się z ogromnymi brakami kadrowymi po fali zwolnień. Obecnie w sytuacjach szczytowych spółka musi korzystać z usług firm zewnętrznych. Aby ratować sytuację, ruszyła rekrutacja zewnętrzna na siedem etatów operacyjnych.
Brakuje nam rąk do pracy. Naprawdę brakuje nam rąk. Trzeba to podkreślić, że tą garstką ludzi robimy dużo pracy.
Przedstawiciele ZZM podkreślają, że nie przestają być czujni. Choć regulamin daje chwilowy oddech, ogłoszenie o sprzedaży infrastruktury bazy w Szczecinku wciąż pozostaje aktualne. Przyszłość sekcji zależy teraz od dalszych kroków restrukturyzacyjnych PKP Cargo i tego, czy strategiczne położenie Szczecinka zostanie docenione na stałe.