Spis treści
Zimowy patrol, który przeszedł do historii
Członkowie Drawskiego Stowarzyszenia Łowcy Historii oficjalnie rozpoczęli sezon poszukiwawczy, mimo że ziemia wciąż była zmrożona. Krótka wyprawa w okolice Gronowa okazała się wyjątkowo owocna. Wśród liści i zmarzniętej gleby poszukiwacze odnaleźli cztery przedmioty datowane na około 2000 lat: dwie fibule, przęślik oraz koralik.
Fibule – ozdobne zapinki do spinania szat – były w starożytności odpowiednikiem dzisiejszych agrafek. Przęślik natomiast to niewielki element używany przy przędzeniu nici.
– Jeśli to jest taka część do wydobywania przędzy, przędzenia tkanin, to w tym miejscu musiała być osada wczesnośredniowieczna – mówi w rozmowie z Radiem ESKA Paweł Nowakowski ze stowarzyszenia Łowcy Historii.
Co mówią znaleziska?
Odnalezione przedmioty wskazują, że teren dzisiejszego Gronowa mógł być miejscem intensywnej aktywności ludzkiej już w okresie protohistorycznym. Artefakty codziennego użytku – takie jak przęślik czy koralik – sugerują obecność osady, w której toczyło się zwyczajne życie: przędzenie, szycie, wytwarzanie odzieży.
Fibule natomiast mogą wskazywać na kontakty handlowe lub kulturowe z innymi społecznościami zamieszkującymi Europę w tamtym czasie. Podobne zapinki znajdowano na terenach związanych z kulturą przeworską, która dominowała w tej części kontynentu w pierwszych wiekach naszej ery.
Las, który wciąż skrywa tajemnice
Poszukiwacze nie kryją satysfakcji. Jak podkreślają, lokalne lasy nadal mogą skrywać wiele nieodkrytych śladów dawnych mieszkańców regionu. Zimowa aura nie powstrzymała ich przed wyruszeniem w teren, a sukces pierwszego patrolu tylko wzmocnił ich determinację. Gdy tylko ustąpią mrozy, planowane są kolejne wyprawy i bardziej szczegółowe badania archeologiczne.
Co dalej z odkryciem?
Historycy i archeolodzy zapowiadają, że znaleziska zostaną poddane szczegółowej analizie. Kolejne prace terenowe mają pomóc ustalić, czy w okolicach Gronowa rzeczywiście znajdowała się osada sprzed dwóch tysięcy lat, a jeśli tak – jak wyglądało życie jej mieszkańców.
To odkrycie może stać się jednym z ważniejszych punktów na mapie badań nad pradziejami Pomorza Zachodniego. A wszystko zaczęło się od krótkiej zimowej wyprawy do lasu i pasji kilku osób, które postanowiły zajrzeć pod zmarzniętą ściółkę.