Miała zaszczepić 40 dzieci nieustaloną substancją. Zakończył się proces pielęgniarki ze Szczecinka

2026-01-12 17:06

W Sądzie Rejonowym w Szczecinku dobiegł końca proces emerytowanej pielęgniarki Ewy B., oskarżonej o podanie 40 dzieciom nieustalonej substancji zamiast szczepionki. Prokuratura domaga się dla niej kary trzech lat pozbawienia wolności, podczas gdy obrońca wnosi o uniewinnienie. Wyrok w głośnej sprawie zapadnie 26 stycznia.

Szczepienie dzieci

i

Autor: Getty Images
  • W Szczecinku zakończył się proces emerytowanej pielęgniarki Ewy B., oskarżonej o podanie 40 dzieciom nieustalonej substancji zamiast szczepionki w latach 2016-2019. Kobieta miała też wyłudzić od rodziców co najmniej 16 tys. zł.
  • Prokuratura żąda dla oskarżonej kary 3 lat więzienia, grzywny i zakazu wykonywania zawodu. Wskazuje, że pielęgniarka naraziła dzieci na niebezpieczeństwo, a jej tłumaczenia i braki w dokumentacji medycznej są niewiarygodne.
  • Obrona wnosi o uniewinnienie, twierdząc, że dowody opierają się jedynie na poszlakach i domysłach. Adwokat podkreśla, że prokuratura nie ustaliła, jaką substancję wstrzyknięto dzieciom.
  • Wyrok w Sądzie Rejonowym w Szczecinku zostanie ogłoszony 26 stycznia.
  • Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej Radia ESKA.

W poniedziałek strony procesu wygłosiły mowy końcowe. Na sali rozpraw zabrakło oskarżonej, 64-letniej Ewy B., która jest już na emeryturze. Proces toczył się od 22 kwietnia 2025 roku i wzbudzał ogromne emocje, zwłaszcza wśród rodziców poszkodowanych dzieci.

Zarzuty prokuratury: narażenie dzieci i oszustwo

Prokuratura Okręgowa w Koszalinie oskarżyła Ewę B. o to, że w latach 2016-2019, pracując jako pielęgniarka w jednej ze szczecineckich przychodni, naraziła 40 dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Według śledczych, kobieta pobierała od rodziców pieniądze za nierefundowane szczepionki skojarzone, których w rzeczywistości nie podawała, wstrzykując dzieciom, w większości niemowlętom, preparat o nieustalonym składzie. W ten sposób miała wyłudzić łącznie co najmniej 16 tysięcy złotych.

Prokurator Ewa Dziadczyk zażądała dla oskarżonej surowej kary.

Wnoszę o uznanie oskarżonej winną zarzucanych jej czynów. Przyjęcie, że zarzucane czyny stanowią ciąg przestępstw. Wymierzenie jej kary trzech lat pozbawienia wolności, grzywny 50 stawek dziennych po 20 zł każda oraz orzeczenie wobec oskarżonej zakazu wykonywania zawodu pielęgniarki na pięć lat oraz obowiązku naprawienia szkody poprzez zapłatę rodzicom kwoty, która została od nich pobrana – mówiła na sali sądowej.

„Systemowy proceder” i niewiarygodne tłumaczenia

Prokuratura podkreślała, że w dokumentacji medycznej brakuje jakichkolwiek śladów po receptach na rzekomo kupowane szczepionki. Wyjaśnienia Ewy B., jakoby sama nabywała preparaty w aptekach lub u producenta, uznała za całkowicie niewiarygodne.

Pierwszy raz słyszę, że pielęgniarka sama kupuje szczepionkę, szuka po aptekach preparatu w najniższej cenie, przechowuje szczepionkę, a potem czeka, aż rodzice zwrócą jej wydane pieniądze. To niewiarygodne – oceniła prok. Dziadczyk.

Wskazała również na liczne błędy i braki w prowadzonej przez pielęgniarkę dokumentacji.

Oskarżona tłumaczyła braki i błędy w dokumentacji tym, że najważniejsze było zaszczepienie dzieci. Nie miała czasu na rzetelną dokumentację, ale na szukanie najtańszych szczepionek tak. Miała też czas na ręczne przepisywanie numeru i serii szczepionki zamiast przekleić naklejkę z gotową informacją – argumentowała prokurator, dodając, że brak właściwego uodpornienia stworzył dla dzieci realne zagrożenie.

Jeżeli dziecko nie otrzymało właściwej szczepionki, to nie zostało uodpornione na bardzo ciężkie choroby zagrażające jego życiu – podsumowała.

Głos zabrał również pełnomocnik jednej z rodzin, radca prawny Łukasz Sękulski, który nazwał działania pielęgniarki „systemowym procederem”.

Pielęgniarka miała stać na straży zdrowia i bezpieczeństwa najmłodszych pacjentów. Zamiast tego celowo przez lata narażała ich na śmiertelne ryzyko, wstrzykując im nieznane substancje pod pretekstem szczepionek ochronnych i jednocześnie okradając ich rodziców – mówił.

Podkreślił, że oskarżona w perfidny sposób nadużyła zaufania do całego systemu opieki zdrowotnej.

To były szczepienia obowiązkowe. Rodzice nie mieli innej możliwości, jak powierzyć procedurę medyczną wykwalifikowanej pielęgniarce. To była pomoc instytucjonalna. Oskarżona naraziła to zaufanie do systemu w sposób perfidny, naraziła dzieci na śmiertelne niebezpieczeństwo – dodał.

Obrona: „Materiał dowodowy opiera się na poszlakach”

Zupełnie inne stanowisko zaprezentował obrońca oskarżonej, mecenas Filip Sztukiel. Wniósł on o uniewinnienie Ewy B., a w przypadku uznania jej winy – o wymierzenie kary roku pozbawienia wolności w zawieszeniu. Jego zdaniem dowody w sprawie są niewystarczające.

W tej sprawie materiał dowodowy opiera się na poszlakach, domniemaniach, insynuacjach, na braku recept, numerów szczepionek. Sprawa dotyczy lat 2016-2019 – trudno wymagać, by oskarżona pamiętała, gdzie kupowała szczepionki, za ile. Można jej zarzucić, że prowadziła dokumentację niedbale, ale to nie oznacza, że zaszczepiła dzieci niewłaściwym preparatem – przekonywał obrońca.

Mecenas Sztukiel argumentował również, że brak e-recept w systemie nie jest dowodem winy, ponieważ do 2020 roku obowiązywał okres przejściowy i recepty mogły być wystawiane ręcznie.

Nie zgadzam się, że recepty nie były wystawiane. Do 2019 r. były wystawiane ręcznie, a okres przejściowy był do stycznia 2020 r. One nie były w systemie, w mojej ocenie. Fakt braku recept nie świadczy o tym, że oskarżona nie zaszczepiła dzieci właściwym preparatem – mówił.

Obrońca zarzucił także organom ścigania, że nie ustaliły, jaką substancję wstrzyknięto dzieciom, ponieważ „zaniechały przeprowadzenia badania”. Przyznał, że instytucje, do których się zwrócono, odmówiły wykonania analiz, ale jego zdaniem należało szukać wykonawcy do skutku.

Ostateczne rozstrzygnięcie w tej bulwersującej sprawie zapadnie 26 stycznia.

Dramatyczna sytuacja w powiecie sławieńskim. "Mamy do czynienia z klęską żywiołową" [GALERIA]

Zabójstwo w Szczecinku