Lekcja historii i prawa
Rekonstrukcja miała na celu nie tylko przybliżenie postaci Sydonii, ale przede wszystkim naukę o tym, czym jest rzetelny proces. Jak zaznaczył Bartosz Rumiński, rzecznik prasowy Okręgowej Rady Adwokackiej w Koszalinie, wcielający się w rolę obrońcy Eliasa Paula:
Ten proces nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością, bo wyjaśnienia, które zostały wydobyte z oskarżonej niesłusznie o czary, nie mogą mieć rangi dowodu w rozumieniu prawa nowożytnego.
Kim była Sydonia von Borck?
Sydonia von Borck nie była postacią fikcyjną ani mityczną wiedźmą, lecz doskonale wykształconą szlachcianką.
Sydonia była jedną z najsłynniejszych teraz po latach pomorskich szlachcianek, którą możemy nazwać ofiarą własnych czasów patriarchatu i też paranoi czasów polowań na rzekome czarownice.
- mówiła na antenie Radia ESKA Szczecinek Paula Apanowicz.
Jej życie naznaczone było tragizmem. Po namiętnym, lecz nieszczęśliwym romansie z następcą tronu dynastii Gryfitów, Ernestem Ludwikiem, została zmuszona do opuszczenia dworu,. Resztę życia spędziła na walce o należny jej spadek, który podstępem odebrał jej brat Ulrich,. W świecie zdominowanym przez mężczyzn jej determinacja była odbierana negatywnie. Adwokat Bartosz Rumiński celnie to podsumował:
Sprawiedliwość była luksusem zarezerwowanym wyłącznie dla mężczyzn, którego to wtedy mężczyznę nazywano buntownikiem bądź filozofem, a kobietę nazywano czarownicą.
Absurdalne zarzuty i mroczny finał
Proces Sydonii, który zakończył się jej ścięciem i spaleniem na stosie w 1620 roku, opierał się na ponad 70 absurdalnych zarzutach. Oskarżano ją o rzucenie klątwy na ród Gryfitów, ale także o rzeczy tak błahe jak wielokrotne mycie się w tej samej wodzie czy odpowiedzialność za pojawienie się gąsienic w plonach.
Z dzisiejszej perspektywy proces ten był czystym bezprawiem. Sydonia była poddawana bestialskim torturom, takim jak łamanie rąk i nóg czy stosowanie „pomorskiej czapki” ściskającej głowę. Choć początkowo dzielnie zaprzeczała winie, po drugiej serii tortur ugięła się i przyznała do rzekomego czarownictwa.
Dlaczego historia Sydonii jest ważna dla regionu?
Postać Sydonii von Borck stała się symbolem tragicznych wydarzeń, które dotykały mieszkańców Pomorza. W Szczecinku procesy o czary nie były rzadkością – w XVI wieku życie w ten sposób straciło co najmniej kilkadziesiąt osób. Paula Apanowicz opowiedziała o wzgórzu, niedaleko którego obecnie znajduje się cmentarz:
To miejsce też służyło jako miejsce do rozpalania stosów w szczecineckich procesach o czary (...) to jest taki mroczny symbol naszej historii tutaj regionu.
Wydarzenie w szczecineckim sądzie miało na celu pokazanie, że wolność i prawo do rzetelnego sądu nie są dane raz na zawsze. Historia Sydonii służy jako przestroga przed mechanizmami nienawiści i manipulacji.
i